Rozkoszny u Wojewódzkiego przyznał się do kradzieży jedzenia. "Schowałem za pazuchę"

Marcin Michałowski
Rozkoszny o trudnych doświadczeniach w szkole. Przyznał, że ukradł kiedyś jedzenieRozkoszny o trudnych doświadczeniach w szkole. Przyznał, że ukradł kiedyś jedzenie
Źródło zdjęć: © KAPIF

Michał Korkosz, znany jako Rozkoszny, był gościem 9. odcinka programu "Kuba Wojewódzki". Kucharz i autor książek bez ogródek opowiedział o szkolnych latach, przykrych reakcjach rówieśników oraz drobnym wykroczeniu z dzieciństwa. Przyznał, że jako dziesięciolatek wyniósł ze sklepiku ciastko.

Michał Korkosz jest dziś jedną z najbarwniejszych postaci polskiej sceny kulinarnej. Autor znany jako Rozkoszny zdobył popularność dzięki przepisom i własnemu, wyrazistemu stylowi. W 9. odcinku programu "Kuba Wojewódzki" pokazał jednak, że za jego zawodową drogą stoją również mniej łatwe doświadczenia ze szkolnych lat.


WIDEO
Michał Korkosz o popularnych dodatkach w serniku: "one są takimi małymi glizdami"

Rozkoszny u Wojewódzkiego o kradzieży ciastka ze sklepiku

Kuba Wojewódzki nie owijał w bawełnę i zapytał gościa wprost, czy zdarzyło mu się ukraść jedzenie. Odpowiedź Rozkosznego była natychmiastowa i szczera.

– Kurde, tak. Ukradłem, no, co mogę ci powiedzieć. I to było ciastko – przyznał Michał Korkosz.

Kucharz wyjaśnił, że chodziło o czasy dzieciństwa, gdy dostawał 5 zł na zakupy w szkolnym sklepiku. Jak wspominał, taka kwota nie zawsze pozwalała kupić wszystkie słodkości, na które miało się ochotę.

– To 5 zł to była inna waluta, ale nigdy nie starczało na te przyjemności, więc kiedyś weszło też coś za pazuchę – mówił Rozkoszny u Wojewódzkiego.

Korkosz dodał, że miał wtedy zaledwie 10 lat. Zachęcony przez prowadzącego do przeprosin, odpowiedział z uśmiechem, że "odda wszystko w ciastkach".

Wojewódzki i Rozkoszny o trudnych doświadczeniach w szkole

W dalszej części rozmowy Kuba Wojewódzki poruszył temat przykrych sytuacji, których Michał Korkosz miał doświadczać jako uczeń. Prowadzący wspomniał między innymi o tym, że rówieśnicy mieli pluć mu pod nogi.

Rozkoszny nie zaprzeczał, ale zaznaczył, że już wtedy mocno wyróżniał się na tle innych uczniów. Nie ukrywał swoich zainteresowań ani stylu, choć mogło to zwracać uwagę otoczenia.

– W tamtym czasie chodziłem do szkoły w polo z muszką i z encyklopedią PWN. Do gimnazjum – wspominał.

Dziś patrzy na tamten okres bez żalu. Jak podkreślił, z czasem znalazł osoby, z którymi łączyło go więcej niż z przypadkowymi kolegami ze szkoły.

– Nie żałuję tego. Znalazłem jakieś bratnie dusze. No i znalazłem moją kuchnię, więc wyszło na dobre – podsumował Rozkoszny.
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ