W sklepie jest mnóstwo dyń. Która pasuje do zupy, a którą lepiej upiec?

Jesienią półki w sklepach i warzywniakach uginają się od dyń, które różnią się nie tylko kolorem oraz kształtem, lecz także smakiem i zastosowaniem. Jedne najlepiej sprawdzą się w kremowej zupie, inne w cieście, zapiekance albo jako dekoracja na jesiennym stole. Podpowiadamy, które odmiany dyni warto wybierać do konkretnych dań i jak rozpoznać te jadalne.

Która dynia nadaje się do zupy?Która dynia nadaje się do zupy?
Źródło zdjęć: © Adobe
Paulina Hermann

Dynia pasuje do zup, sosów, ciast, placków i zapiekanek. Nie każda odmiana sprawdzi się jednak równie dobrze w konkretnym daniu. Jedne mają zwarty, mączysty miąższ, a inne po upieczeniu rozpadają się na charakterystyczne włókna. Właściwy wybór ułatwia gotowanie i pozwala uzyskać odpowiednią konsystencję bez zagęszczania potrawy.


DLA CIEBIE
Focaccia z łososiem i burratą - włoskie danie jak z restauracji


Ta dynia nadaje się do zupy

Do zupy krem najczęściej kupuję dynię Hokkaido. Ma intensywnie pomarańczowy, dość zwarty miąższ i delikatnie orzechowy smak. Jej dodatkową zaletą jest cienka, jadalna skórka. Wystarczy ją dokładnie wyszorować, usunąć pestki i pokroić dynię na kawałki.

Dobrym wyborem jest również dynia piżmowa, którą rozpoznaję po jasnej skórce i kształcie dużej gruszki. Ma małe gniazdo nasienne, dlatego zostaje z niej dużo miąższu. Po ugotowaniu łatwo się blenduje, a zupa jest kremowa i lekko słodka.

Do garnka może trafić także Muscat de Provence, nazywana dynią prowansalską lub muszkatołową. Ma soczysty, aromatyczny miąższ, który pasuje również do purée, placków i przetworów. Zwykła pomarańczowa dynia także nadaje się do zupy, ale bywa bardziej wodnista i mniej wyrazista, dlatego wymaga mocniejszego doprawienia.

Którą dynię najlepiej upiec?

Do pieczenia wybieram Hokkaido lub dynię piżmową. Ich miąższ nie rozpada się od razu, a pod wpływem wysokiej temperatury staje się słodszy. Kawałki skrapiam olejem i doprawiam rozmarynem, papryką, czosnkiem lub kuminem.

Świetnie piecze się również dynia żołędziowa. Jej niewielkie owoce można przekroić na pół i wypełnić farszem. Podobnie wykorzystuję odmianę delicata, której cienka skórka po upieczeniu nadaje się do jedzenia.

Dynia makaronowa wymaga innego podejścia. Po upieczeniu jej miąższ rozdziela się widelcem na nitki przypominające makaron. Nie blenduję jej na krem, lecz podaję z sosem albo wykorzystuję jako podstawę lekkiej zapiekanki.

Jak rozpoznać dynię ozdobną?

Dyni ozdobnej nie da się bezbłędnie odróżnić od jadalnej wyłącznie po kolorze lub kształcie. Dlatego kupuję owoce wyraźnie oznaczone jako przeznaczone do spożycia. Niewielkie, fantazyjnie powyginane dynie sprzedawane w dziale dekoracyjnym traktuję jak ozdobę.

Nie jem również dyni, której miąższ ma wyraźnie gorzki smak. Silna gorycz może świadczyć o obecności kukurbitacyn, czyli substancji mogących wywołać nudności, wymioty, bóle brzucha i biegunkę. Ugotowanie tego owocu nic nie daje.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY