Mięso mielone wykorzystuję często do kotletów, ale również do pulpetów, sosu bolońskiego czy farszu. Ponieważ szybko się psuje, nie przechowuję go przez kilka dni w lodówce. Jeśli nie zamierzam przygotować go w krótkim czasie, mrożę je jeszcze w dniu zakupu.
DLA CIEBIEFocaccia z łososiem i burratą - włoskie danie jak z restauracji
Jak wygląda mrożenie mięsa mielonego?
Przed mrożeniem ważę mięso i dzielę je na ilości potrzebne do przygotowania jednego posiłku. Dla jednej lub dwóch osób odmierzam po 250-300 g, a na większy rodzinny obiad przygotowuję porcję ważącą około 500 g. Dzięki temu rozmrażam dokładnie tyle mięsa, ile potrzebuję.
Każdą porcję przekładam do osobnego woreczka strunowego przeznaczonego do mrożenia żywności. Wyciskam ze środka możliwie dużo powietrza, zamykam opakowanie, a następnie rozpłaszczam jego zawartość na warstwę o grubości około 2 cm. Ten prosty zabieg znacznie ułatwia późniejsze gotowanie. Płaskie opakowania można też układać jedno na drugim albo ustawić pionowo w szufladzie zamrażarki.
Na każdym woreczku zapisuję rodzaj mięsa, jego wagę oraz datę zamrożenia. Zamrażarkę ustawiam na – 18°C, a najstarsze paczki wykorzystuję w pierwszej kolejności. Mięso mielone warto zużyć w ciągu 3-4 miesięcy.
Tak bezpiecznie rozmrażam mięso mielone
Najlepszym sposobem jest przełożenie mięsa z zamrażarki do lodówki. Kładę woreczek na talerzu lub w pojemniku, aby ewentualny płyn nie zabrudził półki. Jeśli zależy mi na czasie, wkładam szczelnie zamknięty woreczek do miski z zimną wodą. Zmieniam ją co około 30 minut, aby nie zdążyła się ogrzać. Po takim rozmrożeniu od razu wykorzystuję mięso do przygotowania kotletów lub innego dania.
Jeszcze szybszym rozwiązaniem jest program rozmrażania w kuchence mikrofalowej. W tym przypadku mięso również należy natychmiast poddać obróbce termicznej, ponieważ jego fragmenty mogą zacząć się ogrzewać, a nawet ścinać.
Nie rozmrażam jednak mięsa na kuchennym blacie ani pomiędzy garnkami pozostawionymi w temperaturze pokojowej. Choć metal może przyspieszyć przekazywanie ciepła, zewnętrzne części produktu ogrzewają się szybciej niż środek. A to sprawia, że bakterie szybciej się mnożą.