Znana polityczka pokazała jedzenie w szpitalu. Tym nakarmili ją po operacji
Hasło "jedzenie w szpitalu" wywołuje u wielu osób nieprzyjemne wspomnienia. Lurowate napoje, wodniste zupy i papkowate sosy pokrywające mikroskopijnej wielkości porcje mięsa stały się niechlubnymi wizytówkami szpitalnych menu. Swoim doświadczeniem podzieliła się też znana posłanka Joanna Senyszyn. W rozmowie z "Faktem" wyjaśniła, co myśli o posiłkach w placówkach leczniczych.