Durian to jeden z tych przypadków, gdzie smak i zapach zdają się pochodzić z dwóch różnych światów. Choć jego woń potrafi zatrzymać niejednego śmiałka już przy pierwszym podejściu, ci, którzy odważą się go spróbować, często mówią o zaskoczeniu. Wewnątrz kryje się miąższ o konsystencji gęstego kremu, który przypomina budyń waniliowy z nutą migdałów, karmelu, a czasem nawet cebuli lub sera, zależnie od odmiany. To właśnie ta głęboka, wielowymiarowa słodycz odpowiada za to, że wielu wraca po więcej, mimo pierwszego szoku.
W krajach, gdzie durian rośnie naturalnie jest produktem sezonowym i luksusowym. Podawany jest na surowo, ale równie często dodaje się go do deserów, lodów czy mlecznych koktajli. W lokalnej kulturze uważa się, że ten owoc dodaje energię, poprawia nastrój i wzmacnia organizm. Ma również sporo do zaoferowania pod względem wartości odżywczych. Durian zawiera dużo zdrowych tłuszczów, węglowodanów, błonnika, witamin i aminokwasów, w tym tryptofanu, który wspiera produkcję serotoniny.
Ludzie jedzą duriana nie tylko dla smaku, ale też dla doświadczenia. Dla mieszkańców Azji to element tradycji i dumy kulinarnej. Dla turystów, coś w rodzaju kulinarnego testu odwagi. Choć dla wielu pierwszy kontakt kończy się ucieczką, są tacy, którzy po kilku próbach uznają go za jedną z najbardziej fascynujących rzeczy, jakie można zjeść.