Jak w takim razie podzielić się przygotowaniami?
Często zdarza się, że niektóre potrawy robione są podwójnie. Polecam rozwiązanie przeniesione z różnych spotkań grillowych: jeżeli na Wigilię wpadają znajomi, przychodzi rodzina, to każdy coś przynosi. Jedni zadbają o ciasta, pierniki, makowce, rolady bakaliowe, wszystko, co związane ze słodkościami. A inni o dania główne czy zakąski. Podzielenie zakupów powoduje, że po pierwsze zmieścimy się w lodówce, po drugie nie będzie nadmiaru towaru po świętach. Pamiętajmy również o tym, że po świętach wszystko jest czynne, więc nie musimy kupować nie wiadomo ile jedzenia, a jeśli już się tak zadziało, to pamiętajmy, że m.in. na ulicy Kruczej w Warszawie jest taka lodówka, do której ja czasami podjeżdżam, można tam zawieść jedzenie i będzie to taki gest świąteczny dla osób potrzebujących. Oczywiście wracając do samej produkcji: uszka czy pierogi możemy robić na 2-3 dni przed świętami. Na dwa tygodnie przed świętami należy nastawić zakwas buraczany. Do niego polecam pokrojone buraki, dużo włoszczyzny, czosnek, liść laurowy, ziele angielskie, pieprz - to wszystko ze sobą pracuje. Dla smaku można też dorzucić suszonego grzyba, tak abyśmy mieli piękny, bordowy kolor uczciwego barszczu czerwonego. Bardzo zdrowego, bogatego w minerały i witaminy. Taki zakwas można nastawiać przez cały rok, wiele osób pije porcję 100 g zakwasu na dobre trawienie i dla lepszego samopoczucia.