Magdalena Pomorska, Pyszności: Hasło "kuchnia naszych babek" kojarzy się bardzo domowo, rodzinnie. Skąd pomysł na książkę o takim tytule i właściwie o przepisach jakich babek mowa?
Małgorzata Kur: Pomysł na książkę zrodził się już jakiś czas temu. Od kilku lat prowadzę bloga kulinarnego, pod nazwą "Pularda. Stół sprzed wieków", na którym odtwarzam stare przepisy z polskich książek kucharskich. Głównie to receptury z drugiej połowy XIX i pierwszej połowy XX wieku. Jestem też pisarką, piszę książki dla dzieci i młodzieży, więc z tyłu głowy miałam pomysł również na książkę kulinarną. Wydaje mi się, że ta dawna polska kuchnia jest niedoceniona i mamy trochę o niej błędne wyobrażenie. Też takie miałam, zanim nie zaczęłam interesować się tematem. Wiele osób uważa, że jest to kuchnia niezdrowa, skomplikowana, taka niedzisiejsza, a to zupełnie nieprawda. Podobieństw jest sporo, kuchnia naszych babek ma bardzo nowoczesne założenia, z których dzisiaj korzystamy i które uważamy za odkrycia XXI wieku. Na przykład idea zero waste. Niemarnowanie żywności było czymś oczywistym, normalnym. To nie była żadna wzniosła idea, tylko pragmatyzm. Drugie podobieństwo - sezonowość, czyli też coś, co dzisiaj jest bardzo cenione. I trzeci aspekt, czyli lokalność. Importowano mało. Ryż, egzotyczne przyprawy, kawa, herbata, jakieś towary kolonialne. Nikt nie kupował ziemniaków z drugiego końca Polski, tylko wybierał je od lokalnego rolnika. W książce chciałam pokazać szerszej publiczności, że ta kuchnia jest bardzo przystępna i jednocześnie to nasza tradycja i warto z niej korzystać.