Poradnikowa część to taki zbiór informacji o produktach, które nie zawsze są oczywiste nawet dla osób, które regularnie gotują. Tłumaczysz, jaki smak z innym się łączy, o co chodzi z teksturą produktów i finalnie dań. Jak posiąść tę wiedzę w praktyce, żeby tak naturalnie myśleć o gotowaniu?
O, jeżeli mówimy o praktyce, to tylko i wyłącznie gotując. Uważam, że to bardzo ważne, bo kuchnia opiera się głównie na doświadczeniach. Nawet jeżeli mamy przepisy, które nam czasem nie wychodzą, to również to jest dla nas informacja, a nie stracony czas. W jednym z raportów dotyczących czasu lockdownu, czego oczywiście nikomu w powtórce nie życzę, to fakt, że przy zamknięciu w domach gotowaliśmy w naszych kuchniach, ograniczając mocno marnowanie żywności, a jednocześnie kombinując.
Chcę pokazać ludziom, żeby łatwiej sobie wyobrażali efekt gotowania i przewidywali smak. Jest dużo technik gotowania, małych dodatków, które robią z podstawowej potrawy danie, które jest wow. Polecam, żeby nie gotować w schemacie: z przepisów wyciągamy ile, co, do czego mamy dodać. Ważne jest obcowanie z produktem, wąchanie czy np. zmienianie sposobu krojenia. Proste rozwiązanie - zamiast słupków, zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Zmiany, które sprawiają, że już ten przepis staje się akurat dla nas przyjemniejszy i łatwiejszy do przygotowania. Książka pomaga w znalezieniu sposobu na gotowanie, które dla nas jest przyjemne. Zaznaczę, że w książce - co uważam, że to jest odważne z mojej strony, bo jestem kucharką, która się wywodzi z gastronomii - intencjonalnie napisałam dział, który się nazywa gotowce.