Długo uchodził za rybę drugiej kategorii. Ma więcej wartości niż modny łosoś z marketu
Kiedy byłam jeszcze dzieckiem, chodziłam z wujkiem i ciotką nad staw za łąkami. Tam łowiliśmy ryby. Najczęściej na wędkę nabijały się niepozorne okazy, które potem zabieraliśmy do domu. Jedyne co zapamiętałam, to ogromna liczba ości, a okazuje się, że ta rybka jest zdrowsza nawet od łososia.
Źródło zdjęć: © Adobe Stock